Każdy może uczyć się dobrze matematyki. Nie istnieje matematyczna osobowość. Talent, który jest dany do uczenia się matematyki w każdym z nas jest podobny. Jedyne, co różni ludzi między sobą to czas poświęcony przy doskonaleniu siebie w nauce. Wzrost możliwości matematycznych następuje przy wykonywaniu prostych ćwiczeń. Sam proces jest wynikiem ich kumulacji w pewnym czasie. Dalszy wzrost ilości poświęconego czasu skutkuje adaptacją naszego mózgu do wzrostu i pochłaniania większych ilości zagadnień do rozwiązania czy zapamiętania. Nieuchronnie prowadzi to do wniosku, że jedyne, co może pomóc to praca, praca i jeszcze raz praca. Jak powiedział pewien znany Pan o imieniu Albert: „…To nie tak, że jestem jakoś szczególnie mądry. Po prostu spędzam z problemami więcej czasu…”

Błędy a szybkość liczenia

Codzienność wymaga coraz większej aktywności umysłowej. Coraz większą ilość aktywności poświęcamy na równoległe rozwiązywanie problemów. Jeśli nie będziemy poprawnie prowadzić każdego z nich z osobna to mało prawdopodobne, że poradzimy sobie z ich nawałem. Jak sposobem dziecko uczy się jeździć na rowerze? Wielokrotne upadki nie mogą zniechęcać do dalszych prób. Czy po tygodniu z obitymi kolanami i otarciami na łokciach może powiedzieć „Nie nadaję się do tego”? Na szczęście większość dzieci nie ma pojęcia, że może tak pomyśleć. Próbują więc dalej i dalej aż przyjdzie upragniony moment i będą poprawnie jeździć. Następuję wtedy efekt dodatkowy – po początkowym skupieniu jedynie na jeździe głowa, czy też mózg może skupić się na świecie dookoła. Jedonczesna jazda i rozmowa z kimś na rowerze obok czy przez telefon (nie próbujcie tego w domu), jazda z trzymaniem kierownicy jednorącz przestaje stanowić problem. Mózg zaadaptował się do czynności podstawowych i bez kłopotu może skupić się na rozwiązaniu większych problemów. Nie byłoby to możliwe bez popełnienia pewnej, bliżej nie obliczonej ilości błędów. Błędy powinny następować – najlepiej lawinowo. To, na czym powinniśmy się skupić to powtarzalność – to z niej wyniknie przystosowanie naszych możliwości do coraz nowszych funkcji. Z czasem błędów będzie mniej, a szybkość rozwiązywania problemów wzrośnie. Nie daj się zwieść – błędy, to przyjaciel Twojego rozwoju . Jedyna osoba, która błędów nie popełni to taka, która nie zrobi nic.

Motywacja do matematyki a (g)rywalizacja

Problemem bywa często motywacja (a właściwie: jej brak). Łatwiej jest pójść na zorganizowane zajęcia, niż zmotywować się do takich zajęć w domu. Warto poszukać wtedy motywacji zewnętrznej. Często okazuje się, że chętnie rywalizujemy z innymi – czasem wbrew woli, czy rozsądkowi. Efekt ten następuje zwłaszcza wtedy, gdy rywalizujemy dla zabawy i relaksu. Widać to doskonale po zjawisku wyjątkowego renesansu wszelakiego rodzaju gier planszowych. Drugi człowiek jako osoba do intelektualnej rozrywki wydaje się być doskonałym uzupełnieniem treningu matematycznego a zmiana otoczenia bywa odświeżająca. Jeśli uda się zbudować atrakcję dla mózgu zgodnie z zasadą, że im bardziej nietypowo, tym lepiej – efekt gwarantowany.

Na scenie czy na widowni?

Wróćmy do przykładu z dzieckiem, które uczy się jazdy na rowerze. W rzeczywistości, która coraz częściej przenosi się do elektronicznej postaci wydaje się on niezbędny. Czy możliwe jest, by nauczyć się jazdy obserwując, gdy jeździ ktoś inny? Odpowiedź wydaje się być oczywista: nie. Wzrost możliwości mózgu nastąpi tylko wtedy, gdy jesteś uczestnikiem procesu. Nie możesz być widzem, musisz zostać aktorem w tym spektaklu! Jedynie uczestnicząc w rozwiązywaniu kolejnych przykładów nauczysz się czegokolwiek. To jest jak bezwiedne przepisywanie z tablicy bez głębszego przemyślenia z zamiarem „nauczę się później”. Przenieś się z widowni na scenę.